Tajna broń sprzedawców - Merchandising
autorem artykułu jest Mateusz Burdyński

Dla nas znaczy to stosowanie wszelkich możliwych środków wpływających na nasze zmysły wzrok, słuch czy nawet węch w taki sposób żeby wywołać w nas chęć posiadania danego produktu albo przynajmniej nas na niego naprowadzić.

Mało kto wie i pewnie nawet nigdy się nie zastanawiał dlaczego na przykład po wejściu do hipermarketu już od wejścia czujemy zapach świeżego, wypieczonego pieczywa który prawie każdy z nas tak dobrze kojarzy. Nie dziwi nikogo, że piec jest na drugim końcu sklepu i od wejścia dzieli ją kilkadziesiąt a często nawet ponad 100 metrów. Do tego wszystkiego hala marketu jest wysoka i zapach ma gdzie się 'rozejść'. Mamy po drodze przecież tyle produktów na półkach ale przy drzwiach czujemy to co jest na końcu sklepu. Dlaczego? Bo chleb przywołuje w nas pozytywne skojarzenia, bardzo często pochodzące z czasów dzieciństwa. Pomyślimy, że skoro tak ładnie pachnie to pewnie będzie też dobrze smakował i idziemy na sam koniec sklepu. Idąc, po drodze zahaczymy inne regały i przy okazji zgarniemy kilkanaście produktów do koszyka (na przykład coś do chlebka :)

Pewnie nie w każdym sklepie się z tym spotkamy ale w wielu przypadkach jest to działanie na podświadomość klienta dokładnie przemyślane i zaplanowane.

Nie jest to jedyny przypadek. Kilka tygodni temu w stacji tvn pojawiła się nowa, wiosenna ramówka promuj±ca ich seriale oraz programy rozrywkowe. Całość, moim zdaniem rewelacyjnie zmontowana i zgrana z piosenką Lenki - Enjoy the Show. Pisze o tym http://www.youtube.com/watch?v=dk797uox5VQ. W tej ramówce pierwszy raz usłyszałem piosenkę Enjoy the Show i nie była wcześniej odtwarzana w radiu. Po kilku dniach piosenka stała się hitem w Europie i nasze stacje co chwilę dorzucały ją do playlisty. Ciekaw jestem jakie budziła w Was skojarzenia. Ja za każdym razem kiedy ją słyszałem widziałem markę TVN. Powiem więcej.. kojarzyła mi się wtedy pozytywnie dzięki wydźwiękowi piosenki oraz w mojej ocenie - świetnie wykonanej ramówki. Mimo, że stację uważam za nieobiektywną i mam ogólną niechęć do ostatnich ogólnych trendów medialnych takich jak przesadność, przekręcanie faktów i zbędne, błędne sugestie w stronę odbiorców. Dzięki tej ramówce a później odsłuchiwaniu piosenki w radiu moje uprzedzenia schodziły na moment na drugi plan. Wracając jeszcze do sklepów i występowania Merchandising'u. Warto zwrócić uwagę, że najczęściej towary pierwszej potrzeby znajdują się na końcu sklepu. Chleb, napoje bardzo często ustawia się na końcu i dyskretnie narzuca się kierunek ruchu tak, żeby przejść obok wielu innych stanowisk. Merchandising wyznacza także regały na których powinny stać dane produkty. Na przykład regał na wysokości naszych oczu i ręki z wiadomych przyczyn jest najbardziej atrakcyjny. Oczywiście najchętniej po ten właśnie towar sięgniemy. Nie lubimy się schylać ani zaglądać wyżej. Dlatego też bardzo często dbaj± o to przedstawiciele handlowi z różnych firm. Jeśli latem widzimy na danym regale na środkowym regale Żubra a na samym dole Tyskie (firmy wybrane losowo), a za dwa dni jest odwrotnie to znaczy że ostatnio był przedstawiciel z firmy Tyskie i 'wymusił' na sprzedawcy lepsze wystawienie jego produktu.

Do swojej dyspozycji merchandising ma także wszelkie kupony rabatowe, programy partnerskie, wszelkiego rodzaju karty klubowe.

 

Zajmuję się na moim blogu (http://moneymoov.blogspot.com) tematyką oszczędzania oraz inwestowania i dlatego postanowiłem zahaczyć o temat Merchandising'u. Najczęściej to właśnie pod wpływem impulsu kupujemy coś czego potem żałujemy i w efekcie te oszczędzanie nie idzie nam najlepiej. Myślę, że warto pamiętać o tym, że nad wywoływaniem takich impulsów często pracują bardzo sprytni ludzie i czasem możemy postarać się pokrzyżować im śplany. Mając tego świadomość jest nam łatwiej. Mi przynajmniej jest i bardzo rzadko ulegam pokusom kupna jakiegoś kiepskiego produktu tylko dlatego, że stoi przy nim ładna reklama albo urocza hostessa.
 

Chociaż z tym drugim wciąż muszę walczyć ;))